| | Mam zasady
wciąż podparty wiarą buduję swój dekalog
są parą spójną tak jak rap i analog
futbol i Cannavaro to nie tarot
Bez przypadków jak dotąd, po to chcę rozerwać kokon
Nie być pod powłoką, w żyłach głęboko
zasady w hierarchii wysoko
dosyć mam już tekstów
Słów pełnych synteksu
chcę żyć jak gonzo według kodeksu
jak Sullivan swoje sprawy załatwiam sam
schematów wandal
ten bit jak wokanda, liryk banda
to nie standard choć wciąż amok, co krok skandal
wkurwia mnie ale trzymam się
by dać radę, przetrwać dekadę
Verte - wierni zasad, wierni fasad, wierni zasad
życiowy tilt, nokaut jak Holly Feel
co dzień na ring, na sparing
to perfekcje, przyjmuję lekcję
W dupie mam koneksje, pieprzę presję
na chuj awersje, każdy ma swoją wersję
Mam zasady, nigdy tego nie kryję
to zasady według których żyję
tak, tak, dzień w dzień właśnie za nie się pije
za nie toast wznoszę i za nie piję
Mam zasady, nigdy tego nie kryję
to zasady według których żyję
tak, tak, dzień w dzień właśnie za nie się pije
za nie toast wznoszę i za nie piję
[tylko tekstyhh.pl]
Bo to czas on to uczy nas
po to by wykluczyć błąd, ich krąg
Nie brudzić nimi rąk
dokąd, dokąd, stać z prawdą oko w oko
Znów rozerwać kokon
w tej alei mieć popiersie
wers po wersie
Nie opuszczać gardy
do końca być twardym
pięść, zasady nieść z dumą
Jak halabardy, pyrrusowe zwycięstwo
lepiej pogodzić się z klęską - ciężko
głowa w barki, staję do walki swą osobą o honor
życie skałą stromą jak kiedyś bez spiritu
bez profitów dotrę do szczytu, [?] bił w tamtam
będę stał tam bez kajdan i trzymał prawdy sztandar
Pewnie zagram życia rolę tak jak Janda
Mam zasady, nigdy tego nie kryję
to zasady według których żyję
tak, tak, dzień w dzień właśnie za nie się pije
za nie toast wznoszę i za nie piję
Mam zasady, nigdy tego nie kryję
to zasady według których żyję
tak, tak, dzień w dzień właśnie za nie się pije
za nie toast wznoszę i za nie piję
Finał jest twardy, walcz, nie opuszczaj gardy
broń swego stylu słowa jak halabardy
na ustach MC strażników, tabela wyników
na niej imiona znanych już zawodników
Finał jest twardy, walcz, nie opuszczaj gardy
broń swego stylu słowa jak halabardy
na ustach MC strażników, tabela wyników
na niej imiona znanych już zawodników
| |
| |
| | Jakie założenie masz
Proste - walczyć i wygrywać
Dumę w sercu masz
Bo chcesz walczyć i wygrywać
Ulice dobrze znasz
Bo na macie dobrze śmigasz
W życiu twardo stawaisz czoła.
Gdy wyzwanie stawia ci poprzeczkę,
Kolejny raz stajesz twarzą w twarz
W bójkach masz coś, dług ich znasz
Lecz pewności nie masz
Czy będzie to wygrana
Jedno jest pewne - przegrana będzie katem.
Ruszaj się i myśl
Wygrywaj i przegrywaj
Jak potrafi się bić
Szybki bos w pół dystansie
Zejdź niżej na parter
Silnie, energicznie
Z zasadami i technicznie
W własnym stylu
To mistrzostwo
Chcesz zaprzeczyć
To pokaż mi miłość bracie siostro
Nieraz codziennie z życiem walczyć muszę
Jak kolejną rundę przetrwać
Nieustannie się uczę
Bo uczyć się chce
Życie jest życiem
Raz na wolce a raz w klatce
Są zasady w każdej walce
Szybkie ciosy tercja rzuty
Nie uchwycisz oddasz punkty
Nie klep w mate any many
My z tematem
W ostatniej rundzie
Tuż przed gongiem
Tuż przed czasem
Z resztkami tchu
Idę do przodu twardo
Schowany za swą gardą
Schowany za swą gardą
Ref.
Raz na wolce
A raz w klatce
Walcz walcz walcz!!!
Ty walczysz ja walcze, ja walcze
Raz na wolce
A raz w klatce
Walcz walcz walcz!!!
Ty walczysz ja walcze ja walcze
Raz na wolce a raz klatce
Z filmowego ekranu
Idzie pełna rozkminka
Agresywny sport
Podejmujesz własną walkę
Pamiętaj że dajesz po własnym torze
Na pewnym wyjebaniu i hardkorze. O boże!
Gdy nic im dać nie może
Ten ból daje mi pokorę
Adrenalina działa swoje ja dalej stoje
Wokół mnie WRE wredne gnoje
Wszyscy zawodowo
Nikt się z tym nie kryje
Od bitwy gredziałe ryje
Uliczne chwile
Powiem tylko tyle
Bo nie ważne kto i ile
Szacunek dla każdego zawodnika
Co podejmie walkę. Ta!
Charakter z ulicy
Przenosisz na matę
Stres nie jest dobrym bratem
Słuchaj OKOME drugiej części
Choć serce bije szybciej niż pięści
Opanuj stres to może się zemścić
Adrenalina daje pewność
Dasz radę na pewno
To jak gra o honor
Płacisz za to słono
Zdrowiem i szcunkiem
U bliskich masz poparcie
Nawet gdy na starcie
Powinie się noga
Raz bitwa uliczna
Raz walka na słowa
Na zdrowym dopingu
Wojownicza dusza
Więc po swoje ruszaj
Często daje radę czasem nie
Co nie uśmierci to podwójnie wzmocni mnie
Ref.x2
| |
| |
| | | My Posts: 2 Comments: 0 Create on 15/7/2008 Updated on 15/7/2008 Subscribe to the blog |
| |
|